Kiedy pytają mnie „Snuffkin,…

Kiedy pytają mnie „Snuffkin, jaka książka zrobiła na Tobie największe wrażenie w 2019?” (czyli nigdy, bo nikt mnie o to nigdy nie zapytał), odpowiadam: „The Shallows” Nicholasa Carra. Książka, którą najpierw czytałam w formie e-booka, a po pobieżnym przeczytaniu zapragnęłam ją mieć na żywo, właśnie po to, żeby móc ją czytać w okolicznościach, które są coraz rzadsze, a o których szeroko pisze w swojej książce autor.

Każdy intelektualny wynalazek, któremu udaje się znaleźć szerokie grono odbiorców (na przykład mapa lub zegar) zmienia funkcjonowanie społeczeństw. I tak na przykład, w momencie w którym uzyskaliśmy możliwość mierzenia czasu, zmienił się nasz styl życia (przestaliśmy go podporządkowywać jedynie zmiennemu rytmowi dnia), jak również styl pracy (możliwe stało się na przykład mierzenie czasu wykonania danej czynności przez pracowników, a przez to usprawnianie produkcji i ocena produktywności). Internet również jest wynalazkiem tak bardzo zblendowanym w nasze codzienne życie, że zdążył już zmienić sposób, w jaki żyjemy, pracujemy i myślimy – i to ostatni aspekt jest głównym tematem omówionym przez Carra.

Ponieważ naturalnym stanem ludzkiego mózgu jest „the stare of distraction” – stan, w którym zwracamy uwagę na zaburzenia w środowisku, w którym się znajdujemy, nasze mózgi bardzo łatwo uzależniają się od technologii, w której non stop otrzymujemy powiadomienia o tym, co dzieje się wokół nas. „Sapiensowsko” można to podciągnąć pod umiejętności niezbędne do przetrwania w przeszłości – musiałeś mieć na tyle wyostrzone i zauważające zmianę zmysły, żeby dostrzec zagrożenie w okolicy. Promowany jest od niedawna zupełnie inny styl myślenia, niż ten, jaki wymagany był przez ostatnie stulecia – zamiast pracy w skupieniu i wgłębieniu się w dany temat, nagradzana jest umiejetność szybkiego znalezienia powierzchownych informacji oraz styl pracy polegający na natychmiastowej zmianie kontekstu i rodzaju zadań. Przeładowanie w ten sposób naszej pamięci roboczej może prowadzić jednak do spadku umiejętności zapamiętywania faktów i znalezienia połączeń między nimi. I chociaż wiele osób postuluje zmiany np. w szkolnictwie, które odciążą uczniów od żmudnej pracy pamięciowej, a wprowadzą więcej możliwości pracy interaktywnej, badania pokazują, że taki bezkrytyczny technologiczny optymizm wcale nie musi przynieść tylu korzyści, ile mogłoby się na pozór wydawać.

Wspaniała jest to książka, nie zapomnę jej nigdy – przeczytałam drugi raz, przeczytam pewnie trzeci i czwarty po jakimś czasie, bo łączy świetny storytelling z twardą wiedzą – są tam strony tak lekkie, ze można je czytać w tramwaju, a są też tak ciężkie, ze po przeczytaniu akapitu wybucha mi mózg. W książce zostało zawarte również to, co sama czułam od jakiegoś czasu – że zmiany, które zachodzą, są w dużej mierze niezależne od moich wyborów – kiedy dane rozwiązanie zostaje zaadoptowane w społeczeństwie, nie masz wyjścia – jeżeli chcesz mieć pracę, wiedzę i nawet średniej jakości życie towarzyskie, również musisz zacząć z niego korzystać. Niemniej jednak – jeśli czujesz, ze Twoja pamięć ucierpiała pod wpływem korzystania z technologii, masz problem ze skupieniem się podczas nauki lub pracy twórczej lub chcesz dowiedzieć sie, dlaczego Sokrates hejtował piśmiennych – polecam, 10/10. Moją książkę upolowałam na Thriftbooks za jakieś grosze, wiec jak jesteście zainteresowani tanim pozyskaniem wersji angielskiej, to może i Wam się uda.

Kolejne wypociny na temat przeczytanych niebeletrystycznych książek będę publikowała pod #nonfiction, które zachęcam do obserwowania.

#ksiazki #ksiazka #rozwojosobisty #mozg #nauka #psychologia #technologia