głową o ścianę, czyli…

głową o ścianę, czyli realistyczna brutalność w grach

Pisząc drugą część ciekawostek o broni chciałem wspomnieć o Battlefieldzie 1, więc postanowiłem sobie do niego na trochę powrócić, żeby podpatrzeć kilka szczegółów i nagrać jakiś krótki filmik. Podczas rozgrywki pomyślałem sobie, że Battlefield 1 na tle innych battlefieldów jest wyjątkowo brutalny. Uznałem, że może to być całkiem niezły materiał na wpis (pewnie teraz brzmię jak jakiś chory zjeb XD). Nie mam w zwyczaju zabijać czy obserwować zabijanych ludzi, więc się na tym za bardzo nie znam. Dobrałem tu gry, w których śmierć po prostu wydawała mi się realistyczna lub sprawiała „nieprzyjemne uczucie”.
Jak sie pewnie domyślacie, gify są naprawdę brutalne, więc przestrzegam wrażliwe osoby przed ich oglądaniem.

Starsze Battlefieldy nie były zbyt brutalne. Strzelałeś w wirtualnego, wrogiego ludka, ten robił „aaa!” i padał na ziemię. Klasyka, jak w większości gier z tamtych czasów. Ten aspekt nieco zmienił się w legendarnej trójce, gdzie Dice postawiło na dosyć mocne „urealnienie” gry, szczególnie na tle konkurencyjnego Call Of Duty. Oczywiście nie mogliśmy liczyć na żadne efekty rozczłonkowywania z uwagi na mechanikę reanimacji sojuszników. Ciężko byłoby przywrócić do gry kogoś bez nogi, prawda? I na pierwszy rzut oka, pod tym względem, w porównaniu do Bad Company 2 zmieniło się niewiele (oprócz lepszych animacji), ale zwrocie uwagę na dźwięk, a dokładniej głosy rannych/umierających postaci.
Nie wiem czy to tylko ja, czy wy też to zauważyliście, ale zazwyczaj głos umierających wrogów w grach brzmi dosyć podobnie. Najczęściej jest to jakieś głośne „aaa” pozostające jednak w naturalnej tonacji głosu aktora. Kurde, nie wiem jak to wytłumaczyć xD Krzyk umierającego, no ale taki bez przesady, żeby sobie głosu nie uszkodzić czy coś.
https://i.imgur.com/sIJIWTv.gifv
W Battlefieldzie 3 wygląda to nieco inaczej. Często słyszymy łamiące się głosy, piski czy bardzo wysokie wrzaski, których w innych grach zbyt często nie doświadczamy. W mojej opinii krzyki z BF3 brzmią bardziej naturalnie, są bardziej drastyczne, pasują do nagłego postrzału.
https://i.imgur.com/7FuSRiw.gifv
W BF4 pod tym względem powielił BF3, za to rewolucję na tym polu przyniósł Battlefield 1. Wysoka brutalność tej odsłony wynika w mojej opinii z dwóch rzeczy. Pierwsza, to dźwięk. Krzyki umierających lub rannych wrogów doprowadzono tu do ekstremum, nagrano ich setki w różnych językach.
Żebyście lepiej zrozumieli o czym mówię, tu macie próbkę wyizolowanych z gry krzyków podpalonych żołnierzy. Mogą być trochę głośne, więc radzę nieco przyciszyć dźwięk już teraz xD
https://i.imgur.com/PUJs2Cc.gifv
Nie wiem jak was, ale mnie absolutnie kurwa przerażają. Wysnułem na ich podstawie pewną teorię, mianowicie, twórcy musieli prowadzić nagrania podczas mordowania aktorów głosowych. Nie potrafię sobie wyobrazić, że ktoś potrafi z siebie wydać takie dźwięki bez odniesienia żadnego uszczerbku na zdrowiu. Ciężko to wyłapać podczas samej gry, ale nagrano nawet płacz, wołanie swoich rodziców czy modlitwy. Po dziś dzień żadna inna gra nie przedstawiła „dźwięków śmierci” realistyczniej niż Battlefield 1.

Druga rzecz to animacje walki wręcz. Moim zdaniem, na tym polu z BF1 może rywalizować tylko gra, której nazwy nie można używać, gdyż w zadziwiająco wielu przypadkach powoduje nieironiczne zaprzestanie dalszego czytania.
Teoretycznie, pod względem wizualnym Battlefield 1 nie powinien być jakoś szczególnie brutalny. Nie mamy żadnych efektów gore czy jakichś ogromnych ilości krwi (oprócz rozbryzgów podczas ataków wręcz) ale dokładność i realistyczność animacji wraz z towarzyszącym jej dźwiękiem jest iście przerażająca. Uderzenie pałką w twarz czy głowę najczęściej skutkuje paskudnym miękkim dźwiękiem lub trzaskiem łamanych kości a wbicie w kogoś toporka czy noża wymaga „wyszarpnięcia” go z naszego przeciwnika.
https://i.imgur.com/5CtnYPq.gifv
Warto wspomnieć jeszcze o szarży z bagnetem, bo ta wygląda i brzmi równie drastycznie co walka wręcz.
https://i.imgur.com/mDgRM5D.gifv
Pierwsza wojna światowa była zwierzęco brutalna i brudna a Battlefield 1 oddaje to absolutnie perfekcyjnie.
W mojej opinii, pod względem brutalności Battlefield V zaliczył względem jedynki krok w tył. O ile animacje wyglądają podobnie, tak krzyków umierających/rannych jest mniej i brzmią nieporównywalnie mniej dramatycznie.

Call Of Duty z wysoką brutalnością eksperymentowało już 13 lat temu. Ta po raz pierwszy pojawiła się w (trochę niedocenianym moim zdaniem) World At War. To tam po raz pierwszy mogliśmy urwać wrogowi kończynę czy dosłownie przestrzelić go na pół. Mieliśmy też mocne sceny przesłuchania Amerykanów przez japońskiego oficra czy egzekucji poddających się Niemieckich żołnierzy. Z tego co mi się wydaje, wysokiej brutalności w CoDach trzymał się tylko Treyarch który odpowiadał za World At War i Black Opsy.
Pod tym względem krok naprzód wykonało Infinity Ward ze swoim ubiegłorocznym Modern Warfare. O ile gore pozostaje na dosyć standardowym, raczej niezbyt szokującym poziomie, tak niektóre sceny w grze są naprawdę cholernie ciężkie, czasami chyba nawet za ciężkie. Przykładowo, w pewnym momencie trafiamy na ciała zamordowanych ludzi, wśród których (chyba po raz pierwszy w grach) znajdują się martwe dzieci. Mamy scenę mordowania rosyjskiego żołnierza przez dwójkę małych dzieci, mamy atak terrorystyczny czy gazowanie ludności cywilnej przez armię Rosyjską. Przy niektórych scenach musiałem robić sobie krótką przerwę, żeby przetrawić co właśnie widziałem, bo wydaje mi się, że tak dosadnych widoków w grach jeszcze nie było.
Scena, która chyba w pamięci zapisała mi się najmocniej, to moment gdy jako mała dziewczynka leżymy uwięzieni pod gruzami budynku z leżącą obok nas martwą matką. Fragment ten jest dosyć długi, więc musimy jej się chcąc niechcąc przez jakiś czas przyglądać. A nie jest to widok przyjemny, bo wygląda boleśnie autentycznie.
https://i.imgur.com/JPCDB8n.gifv

Warto wspomnieć też o Red Dead Redemption 2. Jak wszyscy wiedzą, przywiązanie do detali w tej grze jest wręcz absurdalne, więc nie powinno przesadnie dziwić, że możemy wrogowi odstrzelić kończynę czy głowę, która przy trafieniu z strzelby dosłownie wybucha.
https://i.imgur.com/MXY34Fw.gifv
Widok bezgłowego ciała w RDR2 jest wyjątkowo nieprzyjemny, szczególnie gdy postanowimy martwego nieboraka przenieść w inne miejsce (Arthur zarzuca ciało na ramię, mamy wtedy lepszy widok na to, co znajduje się w miejscu gdzie kiedyś była głowa). Warto wspomnieć też o ranach postrzałowych, które zazwyczaj pozostają widoczne po zabiciu wroga. Generalnie ciała martwych wrogów wyglądają dosyć realistycznie.
https://i.imgur.com/Oq5nREV.jpg

Ostatni tytuł, który z premedytacją umieściłem na końcu, czyli gra, której nazwy nie wolno używać. The Last Of Us: Part II (ojej, użyłem nazwy, za późno) pod wzgledem brutalności wchodzi na nowy dla mnie poziom nieprzyjemności, a to z kilku względów. Po pierwsze, gore. Cholernie autentyczne i przez to cholernie nieprzyjemne w oglądaniu. Używając strzelby możemy wroga pozbawić głowy czy nogi, przeciwnik wchodzący na minę dosłownie rozpada się w powietrzu tryskając fontanną krwi a strzał z odpowiednio mocnej broni w głowę kogoś stojącego przy ścianie, może poskutkować zostawieniem na niej mózgu tegoż nieszczęśnika.
https://i.imgur.com/eHBaWmz.gifv
Jeżeli poszukacie sobie zdjęć (bo odnoszę wrażenie, że wrzucanie ich tu byłoby lekką przesadą) zabitych z czasów II wojny światowej czy wojny w Wietnamie i porównacie je z grą, to zapewne wyłapiecie przerażające podobnienstwa. Coś czuję, że pracownicy Naughty Dog mogli spędzić sporo czasu na studiowaniu właśnie tego typu zdjęć.

Po drugie, głosy przeciwników. Te nie mają startu do Battlefielda 1, ale też wypadają przekonywująco. Szczególnie, gdy nasza bohaterka wbija im nóż w szyję lub gdy stracą kończynę ale nie umierają od razu i przez jakiś czas jęczą lub wrzeszczą w szoku. Interesującym dodatkiem jest fakt, iż wrogowie mówią sobie po imionach. Na upartego, to dodaje trochę człowieczeństwa naszym przeciwnikom, bo gdy zabijamy jakąś Karen, która była bliską przyjaciółką Mike’a (którego zabijamy chwilę później), ten przerażony krzyknie jej imię czy zagrozi nam, że pożałujemy zabicia jego znajomej. Zawsze to coś innego, niż zabijanie randomowych wrogów, którzy nawet nie zauważają, że skasowaliśmy im pół oddziału.

Trzecia rzecz to eliminacje. Tu nie mam zbyt wiele do napisania, zobaczcie to sami.
https://i.imgur.com/oBehkKl.gifv
Każdorazowe zabójstwo wroga w taki sposób powodowało u mnie mimowolne wykrzywianie się ust w grymasie zniesmaczenia. No ale skłamałbym, gdybym napisał, że to nie jest satysfakcjonujące, gdy nasz wróg, który jeszcze chwilę temu nas torturował czy wyzywał, teraz ginie z nożem wbitym w tchawicę, kompletnie tym faktem zaskoczony.

Naturalnie zdaję sobie sprawę z faktu, że to co mnie obrzydza, kogoś innego może w ogóle nie ruszać, więc zapewne każdy ma swoje typy tego rodzaju scen w grach. Zrobiło się dosyć mrocznie, więc chyba pora kończyć ten wpis. Tak więc trzymajcie się ciepło, stay safe, papa wszystkim ❤️❤️

Tag do obserwowania wpisów o błędach: #bledywgrach

Poprzednie wpisy których nie ma na tagu:
– część 1: https://www.wykop.pl/wpis/49741999
– część 2: https://www.wykop.pl/wpis/49786271
– część 3 :https://www.wykop.pl/wpis/49883897
– część 4: https://www.wykop.pl/wpis/50027017

#20gierwykopka #gry #xboxone #ps4 #ps5 #xboxseriesx #konsole #technologia #gruparatowaniapoziomu #komputery #wojna #callofduty #militaria #battlefield i chyba trochę #nsfw