Cześć, piszę do was ponieważ…

Cześć, piszę do was ponieważ chciałbym was przestrzec przed polską firmą produkującą deski elektryczne, a także prosić o poradę ponieważ kupiłem deskę elektryczną za prawie 7000 zł i walczę o nią z firmą od kilku miesięcy.

Od prawie 2 lat jeżdżę na desce elektrycznej i w okolicach maja postanowiłem wymienić swoją prawie dwu letnią chińską deskę Ownboard na coś lepszego. Chciałem wesprzeć polską przedsiębiorczość i wybór padł na firmę Majestic Board i nowy produkt w preorderze o nazwie Surfer w wersji 2 w 1 (kółka sreetowe i terenowe w zestawie). Do tego dobrałem ceramiczne łożyska, a także pilot w wersji Supreme. Za całość zapłaciłem 6 619,23 zł…

29 maja złożyłem zamówienie. Zostałem poinformowany, że deska będzie u mnie najpóźniej do końca czerwca. Ostatecznie po wielu opóźnieniach dostałem ją 11 lipca. Deska przyszła bez poprawnej instrukcji obsługi (była do starego modelu i deski i pilota), a także brakowało kilku kluczy…

Naładowałem ją i pojechałem w pierwszą przejażdżkę. Niestety po 2km przy prędkości około 30km/h deska nagle się wyłączyła, a ja przez nagłe zahamowanie deski przy dużej prędkości prawie się wywróciłem. Po powrocie do domu z deską pod pachą napisałem maila i dostałem odpowiedź aby odkręcić pokrywę baterii i sprawdzić czy bezpiecznik jest cały. 30A bezpiecznik samochodowy okazał się przepalony i za zaleceniem Majestic Board go wymieniłem ponieważ według nich trafiłem na wadliwy. Niestety po przejechaniu już kilkuset metrów bezpiecznik znowu się przepalił. Tym razem na szczęście byłem przygotowany na taką ewentualność i nie spadłem z deski. Zalecili wymianę na 40A i wtedy już się nie przepalał ale czy deska za prawie 7000 zł nie powinna być przetestowana? Jak można było ją wypuścić do produkcji z taką wadą?

Dosłownie tydzień później (tak naprawdę jeździłem 3 dni bo szukałem bezpiecznika 40A, który nie jest u mnie tak łatwo dostępny) podczas jazdy przednie koło zaczęło lekko latać na boki. Zatrzymuję się, a tam uszkodzone łożysko. Wracam na mieszkanie, ściągam koło, a ono wychodzi bez łożyska. Koło odesłałem, a do mnie zostało wysłane nowe. Trwało to ponad tydzień ale wkońcu doszło. Zamontowałem, przejechałem 20km i znowu ten sam problem na tym samym kole… Zalecano mi odesłanie całej deski. Postanowiłem jeszcze zamontować po raz pierwszy małe koła aby chociaż chwilę na niej pojeździć bo do tej pory nie zrobiłem na niej nawet 100km.

Na małych kółkach pojechałem na slot edesek w Krakowie. Razem z chłopakami z grupy przejechaliśmy 5km (wszyscy tą samą trasą na której nie było żadnych nierówności). I po tym czasie usłyszałem klekot z tyłu deski. Zatrzymuje się, a tam pękniety track. Był on już bliski całkowitego pęknięcia ale na szczęście usłyszałem latający silnik razem z trackami i się zatrzymałem. W innym wypadku pękł by on podczas jazdy przez co mogłem mieć poważny wypadek. Razem ze mną jechało 10 osób przez co jestem pewien, że nie było to uszkodzenie spowodowane z mojej winy. Deskę odesłałem.

Deskę otrzymałem z powrotem dopiero 25 sierpnia. Na początku chciałem ją dokładnie oglądać dlatego ściągnąłem kółka. Patrzę, a tam przedni hanger jest krzywy… Od razu połączyłem fakty i to by tłumaczyło uszkodzenia kółek za każdym razem. Odsyłam do Majestic Board przedni hanger, a z deski nadal nie mogę korzystać.
Hanger przyszedł 15 września. Zakładam koło, a tam kolejny problem. Z jednej strony koło wchodzi w połowie, a z drugiej strony wchodzi całe ale trze o felgi i nie da się nim nawet kręcić. Dostałem informację, że hanger został źle naprawiony. Przy okazji poinformowano mnie wkońcu telefonicznie, że firma która wykonywała hangery zawiodła i zatrzymują produkcję desek z mojego powodu. Truck jednak nie powinien pęknąć na małych kółkach i trzeba to zbadać i naprawić 😀 Wcześniej starali się mi wmówić, że truck pękł z mojej winy (jeździłem nią łącznie mniej niż 100km i nie nadużywałem. Zresztą jest to deska terenowa i do tego powinna zostać przystosowana. Ja natomiast śmigałem ją tylko po asfalcie lub chodniku więc byłem pewien, że to nie z mojej winy). Powiedziałem znowu, że chce zwrot kasy ale przystałem na warunek, że dostanę nową deskę po poprawkach w ciągu 2 tygodni. Jeżeli nie zrealizują tego terminu obiecali zwrot kasy.

W ten czwartek (2 tygodnie po ustaleniach) dostaję telefon, że wszystko jest gotowe tylko trucki im nie doszły i muszę poczekać do przyszłego tygodnia. Powiedziałem, żeby wysłali na starych bo byłem pewien, że to ich kolejne kłamstwa. Pan przystał na moją propozycję i powiedział, że jeszcze dziś wyśle. Oczywiście to nie nastąpiło. Od soboty do dziś napisałem dwa maile z prośba i informację co z moją deską. Dziś dostałem odpowiedź, że ze względu na sytuację epidemiologiczną i potencjalne zakażenie ich pracownika koronawirusem muszą opóźnić wysyłkę deski o przynajmniej kolejne 14 dni XD! Ręce mi już opadły i proszę o poradę co mogę z tym zrobić? Czy to co robią jest legalne?

Dodatkowo dodam, że poprawną instrukcję do deski dostałem dopiero 2 tygodnie temu bo kłamali, że ich pracownik co ma PDFa jest na wakacjach 😀 Wiem tłumaczenie jak dzieci w przedszkolu… Prosiłem o tą instrukcję i klucze chyba z 4 razy. Klucze do tej pory nie zostały dosłane. Dodatkowo napisała do mnie osoba, która też ma od nich deskę i dokładnie te same problemy.

Oczywiście wszystkich usterek posiadam fotki i nagrania.

#deska #longboard #majesticboard #wykopefekt #drama #firma #prawo #koronawirus #konsument #technologia #pojazdyelektryczne