A propos kas samoobsługowych…

A propos kas samoobsługowych i wielkiej nagonki na nie tutaj, bo przecież źle zaprojektowane, głupie, tory są złe i podwozie jest złe a jak się napisze, że człowiek, mający problem z tym urządzeniem ma problem ze swoim potencjałem umysłowym, to minusy i oburzenie:

Stałem sobie ostatnio w normalnej kolejce i miałem okazję poobserwować właśnie takiego intelektualistę; Dlaczego stałem w kolejce do zwykłej kasy? Bo nie będę się pchał do samoobsługowej z piwem i potem jak ameba się dziwił, że czekam 5 minut aż ktoś mi to zatwierdzi w godzinach największego tłoku, rzecz nie do pojęcia dla niektórych, xDD. Ale powracając:

Typ kasuje z prędkością 1 produkt na 75 sekund, ok. Pojawia się wyzwanie. BANANY. Połóż towar na wadze. EEEEEE. Dobre 30 sekund rozkminy, gdzie ta waga w ogóle jest. Udało się położyć pół poza, pół na, xd. Szybka korekta i po minucie weszło. Odłóż towar do strefy pakowania. Cyk, banany z powrotem do koszyka, xDD. Jakoś przebrnął przez 10 produktów, minuta szukania jak zakończyć kasowanie. Tu również wyczekany, ale sukces. Postępuj zgodnie z poleceniami na terminalu blabla. I co? Typ próbuje zapłacić KURŁA KARTĄ EMPIK. Kolejna minuta rozkminy, dlaczego nie przechodzi, w końcu kasjer się zlitował i do niego poszedł, xdd.

Ale pamiętajcie, ŹLE ZAPROJEKTOWANE MORDO, bolzga nie dorosła, xddd.

#biedronka #technologia