Crap czy arcydzieło, czyli…

Crap czy arcydzieło, czyli The Last Of Us: Part II

Nie tak miało być. „Part II” miał w wejść w rynek jak dzik w paśnik, miał być najlepszą grą tej generacji, miał udowodnić, że Naughty Dog to perła w koronie Sony, magicy, którzy jak nikt inny potrafią z playstation wycisnąć absolutnie wszystko. Wyszło… No właśnie, jak wyszło? Jestem świeżo po ukończeniu gry i postaram się odpowiedzieć na główne zarzuty czy wyjaśnić pewne kwestie. To nie jest recenzja, to raczej opis tego co czuję po ukończeniu gry. Pojawiają się spoilery ale je ukryję, jeżeli ktoś nie chce psuć sobie zabawy, to nadal może ten wpis bezpiecznie przeczytać. Ostrzegam, tekst będzie nieco długi.

Zapraszam.

A nie czekaj, nie zapraszam. Mała uwaga. Pragnę nadmienić, iż jest to MOJA OPINIA. To oczywiście nie oznacza, że jest to jedyna i słuszna opinia, to oznacza tyle, że jest moja. Więc jeżeli ktoś się nie zgadza i ma zamiar zesrać się w komentarzach oraz obrażać wszystkich dookoła, to grzecznie proszę wypierdalać. Jeżeli ktoś ma odmienną opinię, gra mu się nie podobała i chce się tym podzielić w komentarzu, to proszę bardzo, dyskusja czy wymiana poglądów to fajna rzecz, ale proszę, zróbmy to w sposób cywilizowany.

Teraz zapraszam.

Na samym wstępie chciałbym coś wyjaśnić. Osoby piszące „Zrobili z Ellie l*zbę, (Wybaczcie za cenzurę, nie byłem pewny czy za to słowo mi wpisu nie zdejmą) bo poprawność polityczna, sony lgbt, błe błe błe” powinny wiedzieć, iż Ellie nie stała się homoseksulana na potrzeby „Part II”. Ellie okazała się osobą homoseksualną w roku 2013, w dodatku do pierwszej części pod tytułem „A Left Behind”. Nie przypominam sobie, żeby przy okazji premiery tego dodatku jakaś większa liczba osób publicznie płakała i jęczała, że na siłę wpycha się takie osoby do gier i tak dalej i tak dalej. Wydaje mi się, że niemal wszyscy byli zadowoleni, że fantastyczna gra dostała fantastyczny dodatek. Tak jak napisałem, „nie przypominam sobie”, jeżeli faktycznie były wtedy jakieś większe kontrowersje, to niech mnie ktoś poprawi

Zarzuty dotyczące jakości wątku fabularnego, to ciężki temat, bo to rzecz mocno subiektywna, jedynym może się podobać a innym nie. Jednakże gdyby ktoś przystawiał mi pistolet do głowy każąc się na ten temat wypowiedzieć, to powiedziałbym (pociągnij za spust, zakończ to czego ja nie potrafię), że fabuła może się podobać lub nie, ale na pewno nie jest fatalna, jak próbują przedstawiać to internauci na metacriticu. Głównym motywem fabularnym jest stara jak świat zemsta dodatkowo podsycana chorą wręcz wściekłością. Wydaje mi się jednak, że o sile „Part II” nie świadczą jakieś skomplikowane zawijasy fabularne, a emocje i fantastycznie zagrane postacie, podobnie zresztą jak w jedynce. Ale ogrywając „Part II” czułem się inaczej.

Podczas grania przechodziłem przez pewne… Stadia? Początkowo byłem zachwycony, później potężnie zszokowany, zdziwiony, rozczarowany, wściekły tak mocno, że miałem ochotę pizdnąć padem w telewizor, szczęśliwy, znowu zdziwiony i na końcu zmieszany. Ostatecznie uważam, że fabularnie „Part II” jest naprawdę mocarny, brutalny i odważny, aczkolwiek nie jest idealny. Jest pewna ważna dla fabuły osoba w grze i mam z nią mały problem.
Postać wystąpiła w sławnej już w internecie scenie seksu, i pewnie duża część osób już wie o kogo chodzi, ale daję jako spoiler:

pokaż spoiler Chodzi o Abby, naszą główną "rywalkę", dziewczynę która z tego co rozumiem jest w trakcie zmiany płci

Sam fakt, że ta osoba przechodzi tą przemianę to dla mnie żaden problem, myślę, że nawet w obliczu końca świata ludzie pozostaną ludźmi, nawet gdy miasta płoną każdy ma prawo do tego, by czuć się dobrze z samym sobą.
Problemem jest dla mnie jakikolwiek brak kontekstu czy poruszenia tego tematu. Podejrzewam, że to celowy zabieg, ale chciałbym zobaczyć moment podjęcia tej decyzji czy znać przyczyny właśnie takiego rozwiązania. No i w pewnym momencie gry poczułem, że ta postać dostaje trochę zbyt dużo „czasu antenowego”, ale to raczej niewielka wada.

Jak wszyscy wiedzą, The Last Of Us: Part II zostało zalane niskimi ocenami na metacritic. Problem jest taki, że wystawić ocenę może tam każdy, bez znaczenia czy ta osoba w tą grę grała czy nie.
Takie rozwiązanie mocno ułatwia „review bombing” czyli celowe obniżanie generalnej oceny gry. Z oceną 2.0 skończyło między innymi Company Of Heroes 2, któro oberwało po zmasowanym ataku oburzonych rosyjskich internautów gdy okazało się, że ta gra w tańcu się nie pierdoli i bez ceregieli pokazuje Rosjan takimi, jakimi faktycznie podczas drugiej wojny byli.

Nie chciałem tak po prostu na pałe wrzucić wszystkich nisko oceniających do jednego worka z napisem „hater”, więc postanowiłem przeczytać kilka stron tych negatywnych komentarzy, aby lepiej zrozumieć o co tak naprawdę tym ludziom chodzi. Będę szczery, kończąc tą pasjonującą lekturę czułem się jakbym kurwa zjadł chochlę azbestu (czaicie, bo jest rakotwórczy). Są internauci którzy obszernie argumentują dlaczego gra im się nie podobała, i to szanuję, przecież nie każdemu musi się podobać. Jednakże zdecydowana większość negatywnych komentarzy pochodzi z 19 czerwca, dnia w którym gra się ukazała i te komentarze najczęściej zawierają narzekania na fatalną fabułę lub… Zakończenie. Czy jest możliwe, żeby ukończyć niemal 20 – 25 godzinną grę w dniu jej premiery? Nie wiem, ja tak nie potrafię, przechodzę gry wolniej, staram się zaglądać w każdy kąt, ale „Part II” jest naprawdę długie. Wątpię żeby niemal 25 – 30 tysięcy (negatywnie oceniających grę) graczy ukończyło grę w tym samym dniu gdy wyszła na rynek. Teorie mam dwie.
Jedna jest taka, iż niektórzy gracze po dojściu do pewnego, szokującego i bardzo ważnego twistu fabularnego (który rozgrywa się jeszcze w prologu) wściekli się i po prostu przestali grać. Szczerze, ja też czuję się zły, że twórcy rozegrali to w taki a nie inny sposób, ale uważam, że to nie jest powód żeby bojkotować przez to całą grę.

UWAGA, To naprawdę potężny spoiler, więc jeżeli nie chcecie psuć sobie zabawy to pod żadnym pozorem tam nie zaglądajcie. Jednakże jeżeli nie obchodzą was fabularne zawijasy, a chcecie wiedzieć skąd mogą wynikać takie a nie inne reakcje, to zerknijcie.

pokaż spoiler Joel zostaje zabity na oczach Ellie.

Druga teoria jest taka, że internauci zobaczyli fragmenty fabuły które wyciekły pod koniec kwietnia i zdenerwowani tym co przeczytali, zaraz po premierze dali grze słabą ocenę bez sprawdzenia jak faktycznie wygląda to w grze.

No i jest jeszcze jedna grupa internautów mianowicie, ludzie, którzy po prostu dali negatyw przez to, iż w grze pojawiają się wątki LGBT, niezależnie od tego czy w grę grali czy nie. To nie jest teoria, zacytuję wam kilka takich komentarzy:

I don’t like gorilla
this game betray me

(„Gorilla” odnosi się do tej wspomnianej wcześniej ważnej dla fabuły osoby)

The graphics and gameplay are very good, but the story is just SJW propaganda. The first game was perfect, they destroyed a great game

Mamy też jojczenie na pochodzenie jednej z postaci:

Jewish power fantasy created for stupid leftists goyims. Holocoust never happend / 10

Ale absolutnym hitem jest:

ZzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzggggggggggggggggggGgggggggggggggggggggggGggg

Istotnym może okazać się też fakt, iż w chwili gdy to piszę, zakończenie „Part II” ujrzało zaledwie 6,5% graczy (Według PlayStation Network).

Jeszcze na szybko odniosę się do tych zarzutów o przepychanie wątków LGBT. Wygląda na to, że przeciwnicy gry za największy przejaw „SJW propaganda” uważają sam fakt występowania tych postaci. W mojej opinii żadne przepychanie wątków nie miało miejsca, wszystkie rozmowy jakkolwiek dotykające tych tematów poprowadzone były całkiem naturalnie. Tych wątków też nie jest jakoś szczególnie wiele, z tego co pamiętam bezpośrednich rozmów na takie tematy (wybaczcie, że tłumaczę to tak naokoło, nie chcę zdradać zbyt wiele) było dwie. W „Part II” nie ma podniosłych monologów o równości, tolerancji i miłości do wszystkich. To brudny świat, jeżeli jesteś dziewczyną i wolisz dziewczyny to Twoja sprawa, nikt Cię z tego nie rozlicza i nikt się tym dookoła nie chwali, bo wszyscy mają poważniejsze problemy na głowie. Podsumowując, ja żadnego „SJW propaganda” nie doświadczyłem.

Krótko o kwestiach technicznych. Gra jest prześliczna, najprawdopodobniej jest to najładniejsza gra na PS4. Na mnie największe wrażenie zrobiły animacje, a w szczególności mimika. Grymas widoczny na twarzy Ellie, gdy szamocze się z konającym przeciwnikiem, lub wyraz jej twarzy gdy jest wściekła, to POEZJA. Wszystko jest tak cholernie naturalne, że aż miejscami niekomfortowe.
Dlaczego niekomfortowe? Bo gra jest kurewsko brutalna. Dla mnie, jest to pewnego rodzaju „nowy poziom” w grach. Nie zrozumcie mnie źle, już od dawna mamy latające flaki w Mortalach czy Doomach, ale chyba żadna gra nie przestawiała śmierci człowieka tak wiarygodnie. Podczas cichych zabójstw Ellie wbija przeciwnikom nóż w szyję i ja nie wiem, może zbyt dużo sobie dopisuję, ale w oczach konających przeciwników widziałem autentyczny szok. Tryskająca z tętnicy krew brudząca twarz i ubranie Ellie czy przeciwnik dziko wijący się w przedśmiertnych konwulsjach, to widok przerażający bardziej niż niejeden horror. Efekt walki z prawdziwym człowiekiem potęguje efekt „kumplowania się” wrogów, znany choćby z rebootu Tomb Raidera. Gdy zabijemy ich kompana wściekli lub przerażeni wrzeszczą jego imię, odgrażają się, że go pomszczą albo przerażeni krzyczą coś w rodzaju „O Boże, nie!”.
Naboje dużego kalibru potrafią oderwać kończynę czy oberwać część głowy z której wylewa się mózg (po oderwaniu kończyny przeciwnicy często jeszcze przez jakiś czas wykrwawiają się krzycząc w szoku), miny pułapki czy wybuchowe strzały rozrywają ludzi i zarażonych na mięsne kawałki. To jest autentycznie obrzydliwe, jeżeli oglądaliście jakieś zdjęcia ofiar drugiej wojny światowej czy wojny w Wietnamie, to zapewniam, widoki w „Part II” są bardzo podobne. Nawet bardzo realistyczny pod tym względem Red Dead Redemption 2 musi na tym polu uznać wyższość „Part II”.

Gra działa bardzo stabilnie, choć raz wyrzuciło mnie do menu konsoli. Po za tym jednym wypadkiem, nic więcej się nie działo. Jednakże widać, że konsola ciągnie ostatkiem sił, moje PS4 slim wyło niemal przez cały czas rozgrywki.

Pora kończyć, bo tekst zrobił się bardzo długi. Więc jak oceniam Part II, czy jest lepsze niż część pierwsza?

Jeszcze nie wiem, ale wstępnie wydaje mi się, że nie, nie dorównuje pierwszej części. Stuprocentowo na to pytanie zapewne będę mógł odpowiedzieć dopiero za jakiś czas, gdy ochłonę i ogram ponownie jedynkę, bo teraz nie potrafię. Nie zrozumcie mnie źle, uważam, że „Part II” to tytuł rewelacyjny i obowiązkowy dla posiadaczy PS4, co więcej, okazało się, że ta gra jest mi bliska i z pewnych względów boleśnie osobista, ale po przejściu czuję… No właśnie nie umiem opisać co czuję. Gdy pierwszy raz ukończyłem The Last Of Us byłem niesamowicie usatysfakcjonowany, a po ukończeniu „Part II”… Czuję takie wewnętrzne „wow”, ale jednocześnie jakiś taki wewnętrzny konflikt spowodowany mnogością odczuć które gra mi zaserwowała.
A zakończenie? Jest niesatysfakcjonujące, ale odnoszę mam wrażenie, że dokładnie takie miało być. Może się mylę, może próbuję przed samym sobą tłumaczyć i bronić grę, ale tak właśnie teraz to czuję. Jeśli jednak musiałbym jakoś ocenić grę już teraz, dałbym jej 8 – 8,5/10

Na koniec chciałbym przytoczyć cytat z pewnej recenzji:
The Last of Us: Part II to pochodnia, którą ktoś beztrosko wrzucił do środka. Ogień sięgnie nieba, a łunę widać będzie w okolicznych wsiach przez wiele nocy. Szanowni Państwo, są społeczeństwa na tym świecie – są grupy i tłumy – którym ta gra objawi się jako siejący zło arcydemon. Są ludzie, którzy po jej premierze poświęcą setki godzin, by pokazać światu, jak bardzo zostali wkurzeni. W swoich niezliczonych postach będą udowadniać Wam, że nabraliście się na politykę, że kupiła Was ideologia oraz jak bardzo boli ich fakt, że w ogóle powstało coś takiego

#20gierwykopka #gry #ps4 #konsole #technologia #thelastofus #sony #gruparatowaniapoziomu #tlou2

iOS 14 udowadnia jak…

iOS 14 udowadnia jak tragiczna jest sytuacja z aktualizacjami w świecie #android . Mogę dziś iść i kupić używany, 5 letni iP 6S albo 4 letni SE za mniej niż 500 zł po czym we wrześniu zaktualizować go do świeżo wydanej wersji OS. I co najzabawniejsze, otrzyma tą aktualizacje szybciej niż 90% Androidów wydanych w tym roku i 100% Androidów starszych niż 3 lata xD SE startował od $399 w dniu premiery, ksiałomi pewnie nawet nie pamięta co z siebie wydaliło za tą cenę w 2016 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mogę jedynie siąść i płakać z moim S9

#apple #iphone #przemyslenia #technologia

Troszku Intel dostał po dupie…

Troszku Intel dostał po dupie w tym roku ( ͡° ͜ʖ ͡°) , kolejna generacja konsol na AMD,użytkownicy komputerów stacjonarnych i laptopów coraz śmielej sięgają po Ryzeny. A teraz jeszcze Apple przechodzi na swoje ARM ( ͡° ͜ʖ ͡°) #amd #intel #apple #macbook #procesory #komputery #technologia

Już za kilka tygodni na Marsa…

Już za kilka tygodni na Marsa poleci helikopter. Ingenuity gotowy do startu.

Wykopiecie(。◕‿‿◕。)

W ramach misji Mars 2020 NASA zamierza sprawdzić, czy możliwy jest lot helikoptera w cienkiej atmosferze Marsa.
Ingenuity jest urządzeniem, które ma jedynie zaprezentować technologię, co oznacza, że NASA zdaje sobie sprawę z ryzyka związanego z tą misją. A ryzyko niepowodzenia misji Ingenuity jest obecnie bardzo wysokie. Przy pierwszej próbie lotu wszystko może pójść nie tak. Jeżeli helikopterowi uda się oderwać od powierzchni więcej niż jeden raz, to i tak będzie to już ogromny sukces i sporo się dowiemy o lataniu w atmosferze Marsa.

#ciekawostki #eksploracjakomosu #mars #nasa #nauka #kosmos #gruparatowaniapoziomu #technologia #zainteresowania