„Patrol radarowy”…

„Patrol radarowy” policji drogowej miasta Kansas City: specjalistyczny radiowóz z zamontowanym na dachu jednym z pierwszych modeli radaru dopplerowskiego do pomiaru prędkości pojazdów. USA, pierwsza połowa lat pięćdziesiątych.

Radar znalazł zastosowanie w drogówce pod koniec lat czterdziestych ubiegłego wieku, a trafił tam z lotnictwa wojskowego, gdzie początkowo używano go do pomiaru prędkości lądowania samolotów. Pierwszy mandat za przekroczenie prędkości wręczono pechowemu Amerykaninowi już w roku 1949, a do kwietnia 1953 roku dzięki radarowi w USA zatrzymano 56 tys. kierowców.

https://en.wikipedia.org/wiki/Radar_speed_gun

http://efastball.com/history/history-of-the-sports-radar-gun/

#historia #historiajednejfotografii #fotohistoria #motoryzacja #policja #usa #technologia

Nie wiem czy było….

Nie wiem czy było. ¯_(ツ)_/¯

Nowa wersja aparatu wspomagającego oddychanie, która może pomóc pacjentom z koronawirusem, została opracowana w mniej niż tydzień przez zespół z udziałem Mercedesa Formuły 1 i jest testowana w londyńskich szpitalach. [EN]

https://www.rte.ie/news/coronavirus/2020/0330/1127217-coronavirus-hospitals-equipment/
#f1 #koronawirus #covid19 #technologia

Mireczki, krótkie…

Mireczki, krótkie podsumowanko obecnego stanu projektu.

Zanim przejdziemy dalej, jeśli ktoś ma konto na Redditcie i chciałby kopnąć w świat nasz obecny owoc, podaję link:

https://www.reddit.com/r/videos/comments/frow65/if_michael_jackson_played_superman_warning/

Pojawiło się trochę kontrowersji odnośnie tego co i kogo wielu z Was chciało zobaczyć w tych projektach. Poniżej podam dwa komentarze i zdecydujcie co wolelibyście widzieć w kolejnych odsłonach projektu.

Obecny etap projektu polegał na wykorzystaniu filmików src w słabej jakości i użycie ich jako facesetu do filmika w jakości dużej i próbie podrasowania facesetu do takiego stanu żeby miało to ręce i nogi. Dodatkowo wybrałem postacie skrajnie różne budową twarzy. Jak wyszło to oceńcie sami.

Zachęcam do wrzucania dalszych propozycji poniżej. Pozdrawiam serdecznie!

#deepwykop #deepfake #machinelearning #film #heheszki #technologia

Czytamy naturę #56 | Mózg…

Czytamy naturę #56 | Mózg męski i kobiecy – Antarktyda po 200 latach – Dron z szybkim oczkiem

Wprost: https://www.youtube.com/watch?v=oioXIHLnRjM
Wykopańsko: https://www.wykop.pl/link/5417981/czytamy-nature-56-mozg-meski-i-kobiecy-antarktyda-po-200-latach-bystry-dron/

A dzisiaj mówimy o:

1) różnicach między mózgami mężczyzn i kobiet, w szczególności ze względu na zjawiska społeczne: jak reaguje mózg męski, a jak kobiecy, na dużą i małą rodzinę, dobre i złe przyjaźnie, samotność, liczbę partnerów seksualnych? #psychologia #neurobiologia

2) Antarktydzie, 200 lat po jej odkryciu; żadnych rewelacji, po prostu okazja na rzut oka z góry na ten nietypowy kontynent; #geografia

3) wyposażaniu dronów w możliwość błyskawicznego reagowania – w skali kilku milisekund – na szybko poruszające się obiekty w ich polu widzenia. #drony #technologia

Źródła:
1) Kiesow, H., Dunbar, R. I., Kable, J. W., Kalenscher, T., Vogeley, K., Schilbach, L., … & Bzdok, D. (2020). 10,000 social brains: sex differentiation in human brain anatomy. Science Advances, 6(12), eaaz1170; https://doi.org/10.1126/sciadv.aaz1170
2) Bell, R. E., & Seroussi, H. (2020). History, mass loss, structure, and dynamic behavior of the Antarctic Ice Sheet. Science, 367(6484), 1321-1325; https://doi.org/10.1126/science.aaz5489
3) Falanga, D., Kleber, K., & Scaramuzza, D. (2020). Dynamic obstacle avoidance for quadrotors with event cameras. Science Robotics, 5(40); https://doi.org/10.1126/10.1126/scirobotics.aaz9712

#nauka #liganauki #ligamozgow #gruparatowaniapoziomu #conowegownejczer

Tym razem zabrało to trochę…

Tym razem zabrało to trochę dłużej niż zwykle ale wracamy do starej formuły (więcej ale lepszej jakości). Najnowszy owoc Wykopowego Projektu Deep Fake czyli Michael Jackson jako Człowiek ze Stali możecie obejrzeć tu:

https://www.wykop.pl/link/5417933/michael-jackson-jako-superman-wykopowy-projekt-deep-fake/

Poniżej wołam osoby, które wcześniej zapisały się na listę do wołania. Można również obserwować dedykowany projektowi tag #deepwykop (obecnie 466 obserwujących) gdzie od czasu do czasu umieszczam też update’y odnośnie stanu projektu lub robimy plebiscyt na osobę do następnego odcinka (do tych wpisów nie wołam przez listę).

#deepfake #technologia #machinelearning #ai #heheszki

Majstersztyk – ten…

Majstersztyk – ten niesamowity sejf podobno zbudowany został w XIX wieku.

Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii – tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

#technologia #technika #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #sejf #finanse #bezpieczenstwo #sejfy #lockpicking #artefaktnadzis #zabytki

Niszczyciel typu Zumwald -…

Niszczyciel typu Zumwald – Amerykański wielozadaniowy niszczyciel przeznaczony przede wszystkim do przeprowadzania ataków na cele lądowe.
Okręt tej klasy wyposażony zostały w 80-komorową wyrzutnię rakiet dla pocisków manewrujących z rodziny Tomahawk, przeciwlotniczych RIM-162 ESSM, przeciwrakietowych RIM-161 SM-3 i RIM-174 SM-6 (ERAM), a potencjalnie także manewrujących AGM-158C LRASM w wersji okrętowej.
Do budowy wykorzystano najnowocześniejszą technologię uzbrojenia, technik informatycznych oraz automatyzacji. Ponadto zaprojektowane zostały w oparciu o koncepcję stealth – minimalnego RCS oraz minimalnych sygnatur: akustycznej, w podczerwieni i magnetycznej.
_______________________
Zapraszam wszystkich do odwiedzenia i subskrybowania mojego kanału historycznego na YT ➡️ Andrzej Włusek – Historia poza horyzont

#historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #inzynieria #fotografia #usa #militaria #marynarkawojenna #okrety #technologia

Pewnie zastanawiacie się jak…

Pewnie zastanawiacie się jak bardzo absurdalne źródła są w stanie wrzucić na główną wykopki? Wczoraj na główną weszło znalezisko: Izraelskie fabryki trolli źródło zacne wolna-polska.pl. W komentarzach konserwy urządziły prawdziwy circlejerk i zdziwienie jak lewactwo śmie to zakopywać. Sprawdźmy więc co jeszcze znajdziemy na tym serwisie, a napomnę tylko że Jerzy Zięba jako ekspert od szczepionek to tylko mały przykład foliarstwa i antynaukowych treści jakie tam umieszczono.
Lewactwo atakują niezależnych lekarzy (dr Czerniak) i biochemików (inż. Zięba)
Jerzy Zięba o masowym truciu Polaków
26 POWODÓW DLA KTÓRYCH NIE POWINIENEŚ SZCZEPIĆ SIEBIE I SWOICH DZIECI
Dr Shiva:”To nie koronawirus nas zabija… Za rok wprowadzą powszechne szczepionki!”

Jest nawet cały odrębny dział poświęcony 5G i nazywa się: Technologie Antychrysta 5G
Co ciekawe autorzy strony są tak radykalni w swoich poglądach że nie omieszkali się oskarżyć Radia Maryja o wspieranie aborcji poprzez promieniowanie sieci 5G

Aborcja promiennikowa to metoda, zabijania nienarodzonego dziecka za pomocą promieniowania. Bardzo skutecznie można ją stosować przy pomocy wiązek śledzących, jakie mają być wykorzystywane w technologii 5G. Wystarczy na kobietę w stanie błogosławionym nakierować taką wiązkę i napromieniowywać nienarodzone dziecko przez kilka nocy. Efekt może być tylko jeden.
W jaki sposób zawiniło Radio Maryja? Nie informują o szkodliwości 5G.
Radio Maryja wspiera aborcję promiennikową

TECHNOLOGIA 5G ZABIJA DRZEWA I PSZCZOŁY ! Śmiercionośne wieże antenowe i maszty 5G……
System 5G oświetlenia LED jest bronią rozmieszczaną na ulicach Wielkiej Brytanii
Technologie 5G i implantacja ludziom mikrochipów – czy jest to wzajemnie powiązane ? !

Lecimy dalej:
U zaczipowanych zmienia się DNA i grupa krwi
Witold Gadowski: dzisiaj straszą koronawirusem, jutro zaczipują nas wszystkich
10 metod zwalczania NWO
SYN DIABŁA JUŻ JEST W IZRAELU … Rabbi: Mesjasz jest już w Izraelu, ale rozmawiają z nim tylko nieliczni wybrani.

Autorem znaleziska z tego źródła jest @dendrofag, ten sam typ który modli się pod tagiem #mikromodlitwa #mirkomodlitwa
A powyższe linki do tylko mały wycinek tego czym karmione są dzbany czytające ten serwis.

#neuropa #bekazprawakow #wykop #nauka #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #antyszczepionkowcy #bekazkatoli #4konserwy #dzbanywiary #technologia

ICO (イコ) Ueda ty chuju,…

ICO (イコ)

Ueda ty chuju, popłakałem się przez ciebie.

ICO może być najbardziej wpływową i wyjątkową grą w historii. Nie wiem czy na pewno tak jest, ale wielu wybitnych twórców nie kryło swoich inspiracji grą Fumito Uedy.
Hideo Kojima, Marc Laidlaw, Jordan Mechner, nawet Guillermo del Toro przyznawał, że ICO miało duży wpływ na jego twórczość. Jedyną „podobnie wpływową” grą która mi przychodzi na myśl, jest Silent Hill 2. Nawet jeżeli tak jest, to pamiętać trzeba, iż twórcy drugiej części cichego miasteczka w dużej mierze inspiracje czerpali z… ICO.
W praktycznie każdym rankingu opisującym najlepsze gry w historii, pojawia się ta gra o chłopcu z rogami, najczęściej na tych najwyższych miejscach. I w pełni zasłużenie.
Ciekawostką jest, że gra miała zadebiutować na pierwszym playstation, ale było zwyczajnie zbyt słabe. Dopiero „peesdwójka” pozwoliła twórcy osiągnąć to, co zaprojektował.

Ogrywałem remaster HD na PS3 w którego skład wchodzi również „Shadow Of The Colossus” (o nim innym razem), kolejne dzieło Fumito Uedy. I jak w większości takich kompilacji, mamy podmenu z wyborem gry. Jedna i druga ma swoją grafikę i swój temat muzyczny. Po wybraniu jednej lub drugiej gra wczytuje swoje oryginalne menu. No więc w podmenu, po przejściu na stronę ICO, rozbrzmiewa utwór „You Were There”. Już wtedy podskórnie czułem, że te wszystkie pieśni pochwalne na cześć gry chyba nie są przesadzone. Tytuł dla mnie ma dosłownie jedną (może dwie) wady i uważam, że jak najbardziej jest to dzieło przełomowe. Dlaczego? Dowiecie się niżej.

Bohaterem jest chłopiec zwany Ico. Jego niezwykłą cechą są małe rogi które widocznie przysparzają mu kłopotów, bowiem poznajemy go, gdy grupa dziwnych ludzi wywozi go do pewnego, mocno oddalonego zamku. Chłopiec zostaje zakuty w dyby, ludzie zamykają go w dziwnej komorze i mówią „nie miej do nas żalu, to dla dobra wioski”. A nie to kurwa spoko, nie ma problemu, jak tak to bez lipy możecie skazać na śmierć dziecko, proszę bardzo.
Na szczęście następuje wstrząs i chłopak wypada na zewnątrz. Próbując uciec z zamku zauważa pewną niezwykłą, białą dziewczynę imieniem Yorda. I nie chodzi mi tylko o kolor skóry, ona jest dosłownie calutka biała, wręcz śnieżnobiała (jak proszek reklamowany przez tego lepszego Hajzera).
Ico uwalnia ją i od tego czasu oboje próbują uciec z miejsca ich przymusowego pobytu.

Gra bardzo oszczędnie karmi nas wszelkimi informacjami, czy to fabularnymi czy dotyczącymi samej rozgrywki chcąc osiągnąć jak najwyższy stopień imersji.
Fabularnie zostawia bardzo duże pole do domysłów, co dla mnie jest to ogromną zaletą, choć rozumiem osoby które mogą mieć odmienne zdanie na ten temat. Podobnie jest z informacjami o o sterowaniu czy mechanikach. Nie ma żadnych samouczków czy tutoriali, do wszystkiego musimy dojść sami. Może brzmi nieco strasznie, ale gra jest bardzo intuicyjna, nikt nie powinien mieć większych problemów z załapaniem co i jak.

Gra zagadkami stoi. 80% rozgrywki to właśnie zagadki środowiskowe. Uruchomić wajchę, nakombinować się jak pomóc Yordzie przemieścić się wyżej i tak dalej. Okazjonalnie mamy też walkę. I ta jest (moim zdaniem) największym minusem gry. Same mordobicia są stosunkowo proste, Ico nie może umrzeć a przeciwnicy wcale nie chcą go zabić. Cieniste potwory za każdym razem próbują porwać dziewczynę i wrzucić ją do ciemnych „wirów – portali”. Gdy Yorda w taki portal wpadnie, mamy jeszcze chwilę na to żeby ją stamtąd wyciągnąć. Jeżeli nie damy rady, gra się kończy. Przeważnie takich wirów jest dwa. Potwory potrafią nas odepchnąć, a przez ten czas bohater leży i nie może się podnieść. Wtedy skrzętnie wykorzystują naszą niedyspozycję i zabierają Yordę do portalu. I teraz wyobraźcie sobie, że dziewczyna zapada się już w wirze, a my wreszcie się podnosimy, wyciągamy ją, a jeden z wrogów nas odpycha i znów leżymy. Przeciwnicy znów zabierają Yordę do portalu ale tym razem po drugiej stronie lokacji. I tak w kółko, od jednego wiru – portalu do drugiego. Walk nie ma zbyt wiele, ale dopóki nie zdobędziemy miecza bywają uciążliwe.

Kolejnym problemem jest sama Yorda. Jej „inteligencja” dość mocno szwankuje. Musimy pilnować jej cały czas, ponieważ jeżeli zbytnio się oddalimy, porwą ją cieniste monstra. Dziewczyna nie potrafi walczyć, nie potrafi uciekać, właściwe nie potrafi nic, najczęściej po prostu stoi i patrzy jak biedny Ico odwala całą robotę. Gdyby nie fakt, że gra najpewniej toczy się na terenach Japonii, możnaby pomyśleć, że dziewcze ma polskie korzenie (iksde, to są tylko żarty, nie obrażajcie się na mnie, przepraszam, naprawdę lubię polskie dziewczęta).
Możemy ją zawołać żeby do nas przyszła ale i to działa mocno przeciętnie. Często lubi pójść w kompletnie w drugą stronę albo wchodzić pięć razy po drabinie, bo w połowie wchodzenia rozmyśla się i zaczyna schodzić na dół. Nadal uważam, że walka jest poważniejszą wadą ale sztuczna inteligencja naszej towarzyszki zdecydowanie nie jest idealna. Choć warto pamiętać, że gra wyszła w roku 2001, więc ma już swoje lata.

Gdy Yorda nie słucha naszych zawołań możemy po prostu złapać ją za rękę i ciągnąć za nami tam dokąd chcemy pójść. A to jest absolutnie ujmujące, animacja biegnących bohaterów trzymających się za rękę jest cudownie urocza. W ogóle animacje naprawdę dają radę, zastosowano tu technikę „klatek kluczowych”. Są płynne i naturalne, Ico potrafi się potknąć, wspina się dosyć niezgrabnie, ciężkie przedmioty nosi… Ciężko? Wiecie o co chodzi, to animacje małego chłopca a nie komandosa, mają być nieidealne. Na mnie chyba największe wrażenie robi łapanie Yordy za rękę podczas długiego skoku. Wygląda to na tyle realistycznie, że za każdym razem myślałem sobie „ło kurwa, oby tylko nie spadła”. Czasami gdy przystaniemy w miejscu, dziewczyna potrafi biegać za pobliskim ptakami, czy oglądać różne rzeczy. Potrafi też w pewnym stopniu reagować na to co dzieje się z nami. Jeżeli poślizgniemy się i zawiśniemy na krawędzi, dziewcze przestraszy się i krzyknie. Jeśli zginiemy spadając z wysokości, gdy będzie miała taką możliwość, podbiegnie do nas i będzie próbowała nas „obudzić”. Takich pierdółek jest całkiem sporo ale to wszystko piękne składa się na ukazanie tej dziecinnej, rodzącej się więzi pomiędzy chłopcem a dziewczynką. Mimo, że niejednokrotnie Yorda irytowała mnie swoim głupim, sztucznym zachowaniem, to polubiłem ją. Może nie zżyłem się z nią tak mocno jak przykładowo z Arthurem Morganem, ale po cichu liczyłem, że koniec gry równoznaczny będzie z happy endem.

Grafika też zestarzała się z klasą. Owszem, grałem w remaster, ale to nadal ten sam silnik graficzny, jedynie rozdzielczość została podbita do HD, poprawiono kolory i tekstury są w nieco wyższej rozdzielczości. Remaster nie jest w stanie zamaskować faktu, że to po prostu stara gra i mam wrażenie, że ludzie z Bluepoint Games wcale nie próbowali tego robić. Jasne, mamy ogromną pikselozę na większych powierzchniach czy dosyć niewyraźną twarz Yordy, ale ze względu na styl graficzny nadal może się podobać. Przykładowo, niedawno ponownie przechodząc pierwszego Maxa Payne’a co jakiś czas powtarzałem sobie „kurde, ale to się zestarzało”. W ICO było wręcz przeciwnie, na każdym kroku byłem zdziwiony jak dobrze gra wygląda mimo tyłu lat na (cyfrowym) karku. Szczególnie otoczenie na zewnątrz robi wrażenie, oświetlenie z efektem bloom może się podobać, pastelowe kolory również.
Osobiście absolutnie uwielbiam tą stylistykę, uważam, że ICO to jedna z tych gier, która starzeje się z godnością. I tak, porównywałem wersje PS2 i PS3. Naturalnie remaster wygląda lepiej, mimo to nadal uważam, że ICO nawet na PS2 jak na swój wiek jest zwyczajne ładne.

Wypada wspomnieć o pracy kamery. Zawieszona jest sztywno nad nami, trochę w stylu Resident Evil czy Silent Hill. Możemy rozglądać się na boki (co ciekawe nawet w cutscenkach) ale sterowanie nią jest bardzo sztywne, momentalnie wraca na swoje miejsce. W niektórych poziomach sprawia pewne problemy mocno utrudniając skoki czy inne manewry ale generalnie nie miałem z nią większych problemów, mimo iż za takim ustawieniem osobiście nie przepadam.

Klasą samą w sobie jest muzyka i udźwiękowienie. Wspomniane „You Were There” jest jedną z najlepszych (jeśli nie najlepszą) „grową” piosenką jaką słyszałem. Jestem w tym utworze absolutnie zakochany, a moment zakończenia gry gdy właśnie ten utwór przygrywa w tle… Przyznam szczerze, w tym miejscu uroniłem łzę.
Ale reszta muzyki użytej bezpośrednio podczas rozgrywkirównież robi ogromne wrażenie. Utwory często są chóralne, wyczuwalnie orientalne, często niepokojące, szczególnie te podczas walki z przeciwnikami. Ciężko mi to opisać, ale muzyka jest bardzo charakterystyczna dla japońskich gier tamtych lat. Dosyć podobne klimaty usłyszeć możemy w Silent Hill 2 (który między innymi pod względem muzycznym inspirował się właśnie ICO). Muzycznie, gra jest po prostu wybitna.

Efekty dźwiękowe są bardzo… Intrygujące? Niepokojące? Bohaterowie porozumiewają się w zmyślonym języku. Co interesujące słowa Yordy są zupełnie niezrozumiałe, a przedstawione są w formie symboli. Ueda tłumaczył to chęcią przedstawienia bariery językowej, co moim skromnym zdaniem perfekcyjnie pasuje do klimatu gry. Samych dialogów jest bardzo mało, mimo to czuć więź pomiędzy dwójką bohaterów i właśnie tak powinno to działać. Ta dziecięca ufność i wrażliwość jest naprawdę wzruszająca. Jeżeli bohaterowie rzadko się odzywają a mimo to odnosisz wrażenie, że coś do siebie czują, że coś ich łączy, to znaczy, że twórca perfekcyjnie odwalił robotę.

Same dźwięki w grze są bardzo… Bardzo fizyczne, materialne? Skrzypienie metalu, trzaski drewna są tak bardzo specyficzne. Ciężko mi oddać ten charakter dźwięków, ale czegoś takiego chyba jeszcze nie słyszałem. Najbliżej im do dźwięków z Silent Hill 2, ale to nie to samo. Często są równie niepokojące, ale… No ale jednak inne. Po prostu tworzą niesamowity, niepodrabialny klimat gry, to powinno wystarczyć. Świetnym przykładem jest ten dziwny początek utworu „You Were There”. To właśnie są te specyficzne dźwięki, które oddają ducha gry.

ICO jest dziełem sztuki, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Wystarczy spojrzeć na okładkę (byle nie na amerykańską), to chyba najpiękniejszą grafika w historii gier wideo. W mojej opinii nazywanie ICO „po prostu grą” jest mocno krzywdzące. To jest coś więcej, to jest pewnego rodzaju przeżycie nie do opisania. I to nie jest tylko moja opinia, znakomita większość recenzentów czy graczy twierdziła w podobny sposób. Mógłbym jeszcze przez bardzo długi czas tak się nad grą spuszczać, pisać te ochy i achy ale to nie odda jej charakteru nawet w 10%. Nie wiem, może zbyt poważnie to odbieram, ale ICO z miejsca stało się dla mnie jedną z najważniejszych gier w jakie kiedykolwiek grałem. Niestety, zostało grą legendarną i kultową ale zdecydowanie nie zostało się komercyjnym sukcesem. Sprzedaż w okolicy 700 tysięcy kopii. Z pewnością ten „artyzm” i niespotykane w tamtych czasach rozwiązania mogły grze sprzedażowo zaszkodzić i ja wiem, że dla twórców to nie jest takie proste, ale ja bardzo się cieszę, iż mimo „skazania się” na niższą sprzedaż ICO stało się takie jakim możemy je ogrywać teraz. Nieco problemów nastręczyć może próba nabycia go. Gra dostępna jest na PS2, PS3 i tylko na tych dwóch platformach. Nie ma reedycji na PS4, nie ma wersji na PC. Problemem mogą być też ceny, podejrzewam, że niektórzy pewnie będą mieć problem żeby wydać 100 – 150 złotych za używaną, niemal dwudziestoletnią grę. Ja między innymi z myślą o ICO i Shadow Of The Colossus kupiłem PS3, i absolutnie nie żałuję. Możecie próbować bawić się w emulatory, ale choćbyście mieli sprzedać nerkę, naprawdę w ICO warto zagrać. W najgorszym wypadku dowiecie się przynajmniej o co ten cały szum, w najlepszym osiągniecie istny, arystyczny orgazm. Czy jakoś tak.

#20gierwykopka #gry #konsole #playstation #komputery #technologia #japonia

Historia P.T (silent hills) i…

Historia P.T (silent hills) i całego tego pierdolniku z Konami

Całkiem zabawne, że te dwie literki na zawsze odmieniły branżę gier wideo. Bardzo zabawne, że te dwie literki, z pozoru intrygujący i tajemniczy tytuł „P.T” oznacza nic innego jak tylko „Playable Teaser”. Cholernie zabawne, że konsole PS4 na których „P.T” jest zainstalowane, czasami osiągają ceny dwukrotnie wyższe niż nowe, sklepowe „peesczwórki”. A przygnębiająco smutne jest to, że grą której „P.T” było zapowiedzią nigdy nie wyszła i nie ujży światła dziennego. To znaczy, możliwe, że jednak ujży, ale o tym później.
Czym było P.T i co właściwie do kurwy nędzy się stało, że gra została skasowana?

„P.T” było demem przyszłej, nowej gry z serii „Silent Hill”. Produkcja miała się nazywać (uwaga, zaskoczenie) „Silent Hills” i być modnym ostatnio reebotem. Gry z uniwersum „cichego wzgórza” ostatnimi czasy mają naprawdę ciężko. Tak po prawdzie, to uniwersum jest martwe. Naprawdę przykro się na sercu robi, gdy seria zawierająca jedne z najlepiej ocenianych i najbardziej wpływowych gier w historii, obecnie praktycznie nie istnieje. Pierwsze trzy części „Silent Hill” były dziełami sztuki gamingowego świata, szczególnie cześć druga, przez wielu nazywana najlepszą produkcją w dziejach branży gier wideo. Część czwarta trochę odstawała, ale mi osobiście bardzo się podobała (oprócz walki z duchami). Była gorsza, ale nadal trzymała pewien poziom. Niestety, im dalej tym gorzej. Konami trochę się pogubiło i nie wiedziało jak do serii się zabrać. „Homecoming” był przeciętny a „Downpour” conajwyżej „niezły”, ale w żaden sposób nie dorównujący choćby części trzeciej. Nastała susza. Aż tu nagle gruchnęła informacja, że legendarny Hideo Kojima zajmie się kolejną częścią „cichego miasteczka”. Skromny japończyk, bardzo zasłużony dla branży projektant i ojciec uznanej serii „Metal Gear” już od dawna przebąkiwał, że bardzo chętnie stworzyłby grę, która miałaby skutecznie przestraszyć graczy. Gdyby tego było mało, z Kojimą przy grze współpracował… Guillermo Del Toro, a głównego bohatera zagrać miał Norman Reedus. Hype był spory, ale tym co poziom hype’u wyjebało po za skalę było właśnie P.T.

„Playable Teaser” został udostępniony na PlayStation Network 12 kwietnia 2014 roku jako darmowa, interaktywna zapowiedź nowej części „Silent Hill(s)”.
Nadmienić jednak trzeba, że nikt początkowo nie wiedział, że P.T powiązane jest z Silent Hill. Demo prezentowano pod fałszywą nazwą studia (7780s Studio) a dopiero po całkowitym przejściu P.T dowiadywaliśmy się, że jest zapowiedzią nowej gry z uniwersum cichego wzgórza.

Co właściwe prezentowało demo? Korytarz, dosłownie jeden, niekończący się korytarz. Oczywiście, to nie było tak, że przeszliśmy raz przez pomieszczenie i gra się skończyła. O nie nie. To co Kojima odjebał przeszło oczekiwania absolutnie wszystkich. Prawdopodobnie nikt nawet nie mógł przypuszczać, że Silent Hill mógłby pójść w tą stronę, ale jestem pewny, że po premierze teasera zdecydowana większość właśnie tego pragnęła.

Po pierwsze, jak już napisałem, akcja P.T rozgrywa się w (teoretycznie) trzech pomieszczeniach. Pokoju, w którym się budzimy, korytarz do którego zawsze wracamy i łazienka w korytarzu. Korytarz i łazienka zmieniają się z każdym naszym przejściem. Zegar szaleje, zdjęcia się zmieniają a speaker w radiu zaczyna mówić bezpośrednio do nas. Wszystko dzieje w obrębie jednego, tego samego korytarza. Nie da się tego opisać. To poziom abstrakcji Control, tyle, że kurewsko przerażający. Ciężko to opisać słowami, polecam obejrzeć gameplay na YT.
Po drugie, perspektywa zmieniła się na całkowicie pierwszoosobową. W kilku odsłonach (cześć czwarta i chyba Shatered Memories) były eksperymenty, gdzie w pewnych sekwencjach widok w grze zmieniał się na 1-os, ale zawsze główną kamerą pozostawała trzecioosobowa. W P.T mieliśmy tylko i wyłącznie widok 1-os.
Po trzecie, gra korzystała z (jeszcze do niedawna) bardzo modnego filtru „nagrania VHS”. Aa, no i jest jeszcze coś.
Lisa.

Lisa to jedyna postać (oprócz nas i płodu w zlewie) w grze. Uważnie słuchając, oglądając i czytając możemy dowiedzieć się, że została zamordowana przez swojego męża, postrzelona w brzuch i oko. Co istotne, w momencie śmierci była w ciąży.
W grze występuje jako zjawa/duch. Okazji do miłego spotkania mamy klika. Zjawa może nam skręcić kark ale może też po prostu stać i się przyglądać. Wygląda na to, że pojawiała się w konkretny, oskryptowany (jak wtedy, gdy zrzuca na nas żyrandol) ale i losowy sposób (gdy podgląda nas w łazience albo gdy postanawia nas zabić). Za to faktem którego nie mogliśmy w jasny sposób odnotować, to ten iż zjawa wciąż za nami podążała. Grając, można było wyczuć, że ktoś nas śledzi. Co jakiś czas słyszeliśmy za nami kroki czy inne dziwne dźwięki, ale gdy tylko sie obróciliśmy, nic. Nikogo za nami nie było. Ale to nie do końca prawda.
Odkryto, że faktycznie, postać wciąż za nami podążała, błyskawicznie znikając gdy skierowaliśmy wzrok w jej stronę. Nie miała nawet poprawnej animacji chodzenia (sposób jej przemieszczania był dużo bardziej przerażający), ale to pokazuje jak bardzo Kojima przyłożył się do detali. Przykładowo, rok temu odkryto, że mieliśmy trzy motywy z wanną. Dwa które mogliśmy zobaczyć podczas gry (pusta wanna i wanna pełna wody) a trzeci do który można było zobaczyć tylko za pomocą moderskiej, swobodnej kamery. Otóż, trzecia wersja wanny ukazuje siedzące w niej bezgłowe ciało Lisy.
Mija 6 lat od wydania „P.T”, a gracze nadal odkrywają nowe sekrety zawarte w tak małej kupce kodu.
„Silent Hills” mogło być rewolucją na miarę swojego starszego brata, Silent Hill 2. Niestety, tak stało się tylko częściowo.

Konami stwierdziło, że czas na hardcore parkour i postanowili, że od teraz będą największymi chujami w branży. Pokłócili się z Kojimą przy produkcji Metal Gear Solid V, przypisali sobie wszystkie jego zasługi i skasowali jego nazwisko ze wszystkich projektów w które był zangażowany (bezczelnie zapierając się, że wcale tak nie jest), zerwali z nim współpracę i kiedy Konami nie mogło już dłużej ukrywać swoich wałków, postanowili skasować projekt „Silent Hills”, bo był zbyt mocno powiązany z Kojimą. Co więcej, usunięto P.T z PlayStation Store i zablokowano możliwość nagrywania gameplayów z gry. Demo nie jest już dostępne, nie ma żadnej możliwości pobrania czy zagrania w nie. Jedyna opcja to ta, gdy P.T pozostało zainstalowane na dysku konsoli od czasu udostępnienia go. Dopóki jest na dysku, możemy grać ile chcemy. Jeżeli je usuniemy, przepada na zawsze. Właśnie dlatego konsole z „P.T” są tak drogie.

Konami miało spore problemy. Na jaw wyszło paskudne traktowanie pracowników, duże problemy finansowe a afera z Kojimą… Otóż konami postanowiło wychujać Hideo, bo jego gry wymagały dużych środków finansowych a wydawca wolał inwestować w gry mobilne.
Największy jednak cyrk odegrał się na gali „The Game Awards”.
„Metal Gear Solid V: The Phantom Pain” został najlepszą grą akcji.
A jego główny projektant i twórca, Hideo… Dostał telefon od adwokata Konami, że zabrania mu pojawienia się na gali. Kojima spełnił to tylko połowicznie, bo pojawił się na widowni. Kiefer Sunderland odbierający nagrodę dla MGSa ukłonił się Hideo, organizatorzy eventu także dobitnie pokazali kto tak naprawdę odpowiada za zwycięską produkcję. Co więcej, jeden z prezenterów opowiedział o groźbach prawników konami, co skoczyło się potężnym buczeniem na widowni.
Wszyscy byli wściekli, dla zdecydowanej większości graczy konami stało się wrogiem numer jeden. Chodzą plotki, że dźwięk wystrzału korków szampana w siedzibie EA słychać było w odległości do 1500 kilometrów.
Guillermo Del Toro na Twitterze oznajmił: „Fuck Konami”, a świat to podchwycił i zaczęły wychodzić koszulki, kubki i inne gadżety. Po tych haniebnych czynach smród za firmą ciągnie się do dziś. Konami nadal posiada prawa do marki „Metal Gear”, niedawno temu próbowali udowodnić światu, że „Kojima Studios” wcale nie jest im potrzebne i sami potrafią stworzyć Metal Geara. No i ich „Metal Gear: Survive” okazał się niezłym crapem i tragedią.
Parafrazując pewnego człeka z wąsami, fanatyka wędkarstwa oraz byłego taksówkarza: „I bardzo kurwa dobrze”.

15 grudnia 2015 Hideo oficjalnie rozstaje się z Konami. Na E3 2016 Hideo Kojima prezentuje zapowiedź swojej nowej gry „Death Stranding” i ogłasza współpracę z Sony. Piękny i wzruszający moment ukazaujacy jak wielkim poszanowaniem cieszy się sympatyczny, skromny Japończyk.

Aa, nie, czekajcie, chwila. Nowa cześć Silent Hill jednak wyszła. Happy end? No niezupełnie. Otóż tą gra była hazardową grą na automaty. Panie, idź pan w chuj.

P.T stało się legendą która wywarła bardzo duży wpływ na wiele „strasznych gier”. Przykładowo, Capcom przyznawał, że styl „Resident Evil VII” inspirowany był P.T, a Polski „Layers Of Fear” opierał się na dynamicznych zmianach otoczenia (zaprezentowanych w P.T). No i powstała masa innych gier bardziej lub mniej udanie zrzynających patenty z pamiętnego demka.
To chyba jedyna w historii sytuacja, gdzie anulowana gra miała tak duży wpływ na branżę.

A dlaczego napisałem, że „możliwe, że jednak ujży”? Kojima, Sony i Konami podobno prowadzą rozmowy na temat rozwoju serii Silent Hill. Totalnie nie ufam konami, ale mam nadzieję, że dojdą do porozumienia, bo naprawdę bardzo mocno potrzebujemy nowego Silent Hill. Albo przynajmniej remastera dwójki. A najlepiej to całej trylogii.

#20gierwykopka #gry #technologia #konsole #ps4 #horror #komputery

Mirki i Miarabelki, wiecie,…

Mirki i Miarabelki, wiecie, że nie wrzucam nic co nie jest związane z historią i dlatego w sumie jesteście na moich listach. Ale teraz mam do was ogromną prośbę. Wiąże się ona z prośbą mojego kolegi, który jest programistą i tworzył portal Historykon.pl. Są oni dzisiaj w bardzo trudnej sytuacji, ale mimo tego nie poddają się i chcą nawet pomóc w alce z epidemią, ale bez waszego wsparcia się to nie uda. Dlatego proszę was o pomoc w wykopaniu tego znaleziska. Wpierajmy się w tych trudnych chwilach. Dziękuję. Poniżej zmaieszczam ich apel.

„W maju mieliśmy zorganizować dużą, międzynarodową konfę dla Devów JS – mieliśmy już epicką agendę, najlepsze miejsce do organizacji tego typu eventów i wtedy nadeszła epidemia i cały plan poszedł się paść.

Większość konferencji po prostu się odwołało, ale my stwierdziliśmy że zrobimy eksperyment i użyjemy aplikacji, stworzonej na kanwie epidemii i przeniesiemy całą konferencję wraz z warstwą społeczną do neta. Jako, że koronawirus chciał nam zaszkodzić, to uznaliśmy że my zaszkodzimy jemu i dogadaliśmy się z WHO, że 50% wpływów z biletów będziemy co tydzień wpłacać na ich fundusz ds. walki z wirusem.

W 1 tydzień roboczy obróciliśmy konferencję o 180 stopni zachowując jej wartość merytoryczną i przyszedł czas, abyśmy, jako członkowie uprzywilejowanej branży IT, oddali światu to co od niego otrzymaliśmy.

Jeśli podoba Ci się idea, udostępnij i dowiedz się więcej na stronie pickjs.com”

Link do znaleziska – Polscy programiści wspierają WHO w walce z pandemią

Dodatkowe Tagi: #qualitycontent #programista15k #zwyczaje #swiat #liganauki #zainteresowania #swiatnauki #youtube #zdrowie #wojna #medycyna #epidemia #wirus #covid19 #2019ncov #naukaprogramowania #komputery #technologia

Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem

Elon Musk chce pomóc w walce…

Elon Musk chce pomóc w walce z pandemią koronawirusa i produkować respiratory. Wykorzystać chce opracowane przez SpaceX systemy umożliwiające oddychanie w kosmosie oraz wymiany powietrza w autach elektrycznych Tesla.

Więcej, link do znaleziska: Elon Musk chce produkować respiratory

Interesujące? Dziękuję Ci za wykop!

#koronawirus #2019ncov #covid19 #spacex #elonmusk #technologia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #zdrowie #motoryzacja #tesla #elektronika #diy #zrobtosam #usa #ameryka #technika #musk #samochody #automotive

To już przedostatni odcinek…

To już przedostatni odcinek #codziennymlodytechnik ( ͡° ʖ̯ ͡°) , więc dziś przyjrzymy się produkcji złocistego trunku, tak bardzo lubianego przez wielu naszych rodaków – mianowicie piwa . W 1985r wysłannik młodego Technika pojechał do Czech, aby przyjrzeć się produkcji tego napoju. Miłego czytania!
Jak zwykle zapraszam do obserwowania tagu!

#codziennymlodytechnik 99/100
Młody Technik 7/1985 – „Z wizytą w czeskim browarze”

#ciekawostki #piwo #czechy #alkohol #alkoholizm #nauka #chemia #technologia #gruparatowaniapoziomu #skany #czasopisma #mlodytechnik #1985

A wystarczy mieć Avasta, albo…

A wystarczy mieć Avasta, albo innego Nortona i problem z głowy. Nie trzeba chodzić w maseczkach czy myć rączki ehh…
Świat oszalał! ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#koronawirus #koronawpolsce #heheszki #covid19 #komputery #informatyka #technologia #humorinformatykow #bekazpodludzi